Jachu stoi na drodze i łapie okazję. Czeka godzinę, dwie i nic. Nagle
podjeżdża czerwone ferrari, dopieszczone, w środku super blondyna i zaprasza
Jacha do środka. Mówi Jachowi, że go podwiezie jeżeli on odda jej przysługę.
Jachu zgadza się. Jadą, jadą, jadą, aż w końcu zatrzymują się na polanie.
Blondyna wyciąga łopatę z bagażnika i mówi: a teraz przysługa: musisz tu coś
wykopać. Jachu idzie z łopatą w wyznaczone miejsce. Zaczyna kopać. Kopie,
kopie, kopie, nagle trafia na coś twardego. Blondyna każe mu to wyciągnąć.
No to ciągnie, ciągnie, ciągnie, coraz mocniej, mocniej...
Nagle budzi go matka i mówi:
- Te Jachu, obudź się bo sobie jaja na głowę naciągniesz!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz