Świeżo upieczony mąż budzi się rano i nie widzi u swojego boku żony. Idzie
do kuchni i zastaje ją tam, całą we łzach.
- Co się stało kochanie? - pyta czule.
- Chciałam podać ci śniadanie do łóżka, ale ja przecież nie umiem gotować.
- Nie martw się. Wracaj ze mną do sypialni, zobaczysz, co chcę dostać na
śniadanie...
Po kilku godzinach żona znowu wpada w depresję i zalewa się łzami. Zapytana,
o co chodzi tym razem, odpowiedziała:
- Nadeszła pora obiadu, a ja przecież nie umiem gotować...
- Nie martw się kochanie. Przecież wiesz, co chcę na obiad. Chodź do
sypialni.
Przyszedł wieczór. Mąż po kilku godzinach pracy wraca do domu. Patrzy, a
żona kompletnie naga zjeżdża po poręczy.
- Kochanie, co robisz?
- Jak to co? Odgrzewam ci kolację!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz