środa, 20 listopada 2013

John mieszkal na farmie


John mieszkal na farmie lezacej na kompletnym odludziu, o kilkanascie mil od najblizszej siedziby czlowieka. Pewnego razu postanowil zrobic porzadki w swym ogrodzie. Ale nie mial sekatora, wybral sie wiec po niego do swojego naj- blizszego sasiada. Poniewaz dzielil go od niego szmat drogi (John szedl pie- chota) facet z nudow zaczal po drodze kombinowac jak to bedzie gdy juz dojdzie do kumpla... "Ja powiem "czesc" a on sie zapyta co mnie sprowadza. Wiec powiem mu, ze chce pozyczyc sekator. On sie pewnie zapyta po co mi sekator. Wiec ja mu powiem, ze to nie jego interes . No to on powie, ze jak sekator jest jego to chce wiedziec po co go pozyczam. Wiec ja jemu powiem..." No i John poklocil sie sam z soba. I gdy po paru godzinach dotarl do celu to az sie gotowal ze zlosci. Zalomotal piescia w drzwi. Sasiad otworzyl. - O, czesc stary! Co cie sprowadza? - W DUPIE MAM TWOJ SEKATOR!!! - wrzasnal John i zawrocil do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Śmiechu Warto

Śmiechu Warto