Przyjaciele spotykają się w barze. Jeden z nich, Kowalski, jest załamany.
Pije na umór i szlocha.
- Co się stało? - dopytuje się drugi, chcąc go pocieszyć.
- W grudniu zmarła moja matka. Został mi po niej dom i 100 tysięcy na
koncie.
- Och, to okropne, stracić mamę...
- Ojciec nie mógł dojść do siebie po jej śmierci. Umarł pod koniec stycznia.
Zostawił mi konto i dwa samochody.
- To okropne, stracić dwoje rodziców...
- W lutym nagle zmarła ciotka. Okazało się, że zostawiła mi w spadku prawie
200 tysięcy.
- Ciotka? Musiała bardzo cię kochać. Nie dziwię się, że jesteś załamany.
- A w tym miesiącu? Nikt! - kontynuuje przez łzy Kowalski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz