poniedziałek, 18 listopada 2013

Rolnik


Rolnik obudzi się, zwlókł się z wyra i poszedł do obory, by wydoić krowę. Patrzy, a tu krowa zdechła. Zmartwi się tym niebywale i pomyślał: -Ojej, jak ja teraz wyżywię rodzinę??? Wziął sznur i poszedł się powiesić. Wstała kobiecina - jego żona. Zobaczy a zdechłą krowę i wiszącego męża. Załamało ją to i pomyślała: -Jak ja teraz bez chłopa i krowy mam wyżywić rodzinę??? Wzięła sznur i powiesi a się koło męża. Wstał najstarszy spośród trzech synów i zobaczył co jest grane. Nie załamał się jednak tak, jak rodzice i postanowił jako wyżywić swych braci. Poszedł więc na ryby. Tam złapał SYRENKĘ. Ta mu oznajmiła: -Jeżeli przelecisz mnie 50 razy, to wszystko będzie tak jak dawniej, rodzice będą żyli, krowa również, a ty do końca życia nie będziesz musiał się o nic martwić. Młodzieniec postanowił stanąć na wysoko ci zadania i wziął się ostro do dzieła. Zrobił ją 25 razy ... i 30, ale zmęczony powiedział: -Już nie mogę. Wówczas syrenka pochłonę a go za sobą w czeluście... Wstał średni brat i zastał to co zastał - krowa zdechła, rodzice wiszą, starszego brata nie ma. I on postanowił pój ć na ryby. Sytuacja się powtórzy a. Złowił syrenkę, a ta mu w te słowa: -Jeżeli przelecisz mnie 50 razy, to wszystko będzie tak jak dawniej, rodzice i twój starszy brat będą żyli, krowa również, a ty do końca życia nie będziesz musiał się o nic martwić. Młodzieniec postanowi stanąć na wysoko ci zadania i wziął się ostro do dzieła. A że był jurny to zrobił ją 25 razy ... i 30 i 35, ale zmęczony powiedział: -Już nie mogę. Wówczas syrenka pochłonę a go za sobą w czeluście... Wstał najmłodszy i widzi, że krowa nie żyje, rodzice wiszą, braci nie ma. I on poszedł na ryby. W końcu jeść trzeba... Złowił syrenkę a ta mu: -Jeżeli mnie... A ile ty właściwie masz lat??? -15 - odpowiada. -Jeżeli przelecisz mnie 25 razy, to wszystko będzie tak jak dawniej, rodzice będą żyli i bracia, i krowa również, a ty do końca życia nie będziesz musiał się o nic martwić. Na co młodzieniec: -A mogę cię przelecieć 30 razy??? -No, możesz - odpowiedziała zaskoczona syrenka. -A 40?????? - spytał znowu -No, możesz - odparła jeszcze bardziej zaskoczona syrenka. -A 50 razy mógłbym cię przelecieć??? - upewni się znowu. -Skoro tego chcesz, to jak najbardziej. Niech będzie 50!!! - zgodziła się syrenka. -Ale na pewno 50 razy mogę?? - ciągle nie jest pewny wyrostek. -Oczywiście. - odparła syrenka. -A nie zdechniesz tak jak krowa???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Śmiechu Warto

Śmiechu Warto