Rolnik obudzi się, zwlókł się z wyra i poszedł do obory, by wydoić krowę.
Patrzy, a tu krowa zdechła. Zmartwi się tym niebywale i pomyślał:
-Ojej, jak ja teraz wyżywię rodzinę???
Wziął sznur i poszedł się powiesić.
Wstała kobiecina - jego żona. Zobaczy a zdechłą krowę i wiszącego męża.
Załamało ją to i pomyślała:
-Jak ja teraz bez chłopa i krowy mam wyżywić rodzinę???
Wzięła sznur i powiesi a się koło męża.
Wstał najstarszy spośród trzech synów i zobaczył co jest grane. Nie załamał
się jednak tak, jak rodzice i postanowił jako wyżywić swych braci. Poszedł
więc na ryby. Tam złapał SYRENKĘ. Ta mu oznajmiła:
-Jeżeli przelecisz mnie 50 razy, to wszystko będzie tak jak dawniej, rodzice
będą żyli, krowa również, a ty do końca życia nie będziesz musiał się o nic
martwić.
Młodzieniec postanowił stanąć na wysoko ci zadania i wziął się ostro do
dzieła. Zrobił ją 25 razy ... i 30, ale zmęczony powiedział:
-Już nie mogę.
Wówczas syrenka pochłonę a go za sobą w czeluście...
Wstał średni brat i zastał to co zastał - krowa zdechła, rodzice wiszą,
starszego brata nie ma. I on postanowił pój ć na ryby.
Sytuacja się powtórzy a. Złowił syrenkę, a ta mu w te słowa:
-Jeżeli przelecisz mnie 50 razy, to wszystko będzie tak jak dawniej, rodzice
i twój starszy brat będą żyli, krowa również, a ty do końca życia nie
będziesz musiał się o nic martwić.
Młodzieniec postanowi stanąć na wysoko ci zadania i wziął się ostro do
dzieła. A że był jurny to zrobił ją 25 razy ... i 30 i 35, ale zmęczony
powiedział:
-Już nie mogę.
Wówczas syrenka pochłonę a go za sobą w czeluście...
Wstał najmłodszy i widzi, że krowa nie żyje, rodzice wiszą, braci nie ma.
I on poszedł na ryby. W końcu jeść trzeba...
Złowił syrenkę a ta mu:
-Jeżeli mnie... A ile ty właściwie masz lat???
-15 - odpowiada.
-Jeżeli przelecisz mnie 25 razy, to wszystko będzie tak jak dawniej, rodzice
będą żyli i bracia, i krowa również, a ty do końca życia nie będziesz musiał
się o nic martwić.
Na co młodzieniec:
-A mogę cię przelecieć 30 razy???
-No, możesz - odpowiedziała zaskoczona syrenka.
-A 40?????? - spytał znowu
-No, możesz - odparła jeszcze bardziej zaskoczona syrenka.
-A 50 razy mógłbym cię przelecieć??? - upewni się znowu.
-Skoro tego chcesz, to jak najbardziej. Niech będzie 50!!! - zgodziła się
syrenka.
-Ale na pewno 50 razy mogę?? - ciągle nie jest pewny wyrostek.
-Oczywiście. - odparła syrenka.
-A nie zdechniesz tak jak krowa???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz