Po uroczystości weselnej nowożeńcy wychodzą z kościoła. Wszyscy chcą, by
młodzi jechali samochodem. Pan młody odpowiada:
- Wynająłem pałac i w nim odbędzie się uroczystość weselna. A do pałacu
pojadę wraz z moją żoną powozem.
I kiedy tak sobie jadą w pewnym momencie koń się potyka, a pan młody ze
stoickim spokojem zatrzymuje powóz:
- Prrr.
Podchodzi do konia i mówi:
- Raz.
Po jakimś kilometrze koń się ponownie potyka. Pan młody spokojnie zatrzymuje
powóz, podchodzi do konia i mówi:
- Dwa.
Kiedy już przy bramie pałacu koń potyka się po raz trzeci, pan młody
zatrzymuje powóz i wyciągając pistolet podchodzi do konia i mówiąc:
- Trzy.
Strzela. Koń pada martwy, a siedząca w powozie pani młoda krzyczy:
- Jezu, co ty zrobiłeś?! Zabiłeś bezbronne zwierzę!
Na to pan młody podchodzi do niej i mówi spokojnie:
- Raz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz