Jest rok 1943. Niezwyciezona armia niemiecka prowadzi pacyfikacje rosyjskich
wsi. Z czasem zaczelo to ich nudzic, wiec wpadli na pomysl aby urozmaicic
sobie zadanie. Weszli do kolejnej wsi, kazali wszystkim stanac w jednym
miejscu i rzekli :
- Chlopy - my was wszystkich zaraz zabijemy, ale jest szansa aby sie
uratowac. Jezeli baba rozpozna swojego chlopa po przyrodzeniu, to my
puszczamy te pare wolno.
Chlopy po namysle zgodzili sie. Niemcy kazali sie im rozebrac do naga i
zalozyc na glowe worki po ziemniakach.
Idzie pierwsza BABA :
- Nie moj, nie moj, nie moj, nie moj, moj ! - i trafila.
Idzie druga :
- Nie moj, nie moj, nie moj, moj ! - i tez trafila.
Niemcy drapia sie po glowie, zastanawiaja, co jest? - ale nic. Idzie trzecia
:
- Nie moj, nie moj, moj ! - i znowu jest !
W tej sytuacji dowodca Niemcow zagadnal do swoich zolnierzy :
- Cos tu jest jakis szwindel, wrog nas przechytrzyl, ale my nie jestesmy
glupi, wiec ty Hans rozbieraj sie, wkladaj wor na glowe i stawaj miedzy
chlopy - pokrzyzujemy im plany.
Hans rozebral sie, zalozyl wor i puszczaja kolejna babe :
- Nie moj, nie moj, nie moj, nie z naszej dierjewni, nie moj, moj !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz